Sąd pierwszej instancji wydał wyrok skazujący. Po wniesieniu apelacji Sąd Okręgowy w Gdańsku całkowicie zmienił rozstrzygnięcie i uniewinnił oskarżonego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 207 § 1 kodeksu karnego. To kolejny przykład pokazujący, że warto walczyć o swoje prawa do samego końca i korzystać z przysługujących środków odwoławczych.
W praktyce adwokackiej często spotykam się z przekonaniem, że wyrok skazujący wydany przez sąd pierwszej instancji przesądza o wyniku całej sprawy. Nic bardziej mylnego. Polski system wymiaru sprawiedliwości przewiduje kontrolę instancyjną właśnie po to, aby możliwe było wyeliminowanie błędów popełnionych na wcześniejszym etapie postępowania.
Tak było również w sprawie jednego z moich klientów, oskarżonego o popełnienie przestępstwa z art. 207 § 1 kodeksu karnego. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku wydał wobec niego wyrok skazujący. Po zapoznaniu się z aktami sprawy oraz uzasadnieniem rozstrzygnięcia podjęta została decyzja o wniesieniu apelacji.
W środku odwoławczym wskazano szereg argumentów przemawiających za zmianą wyroku, w szczególności dotyczących materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, który zdaniem kancelarii został błędnie oceniony. Apelacja została szczegółowo uzasadniona i oparta na analizie wszystkich okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia.
Argumenty te przekonały Sąd Okręgowy w Gdańsku, który wyrokiem z dnia 1 czerwca 2026 r., wydanym w sprawie o sygnaturze V Ka 765/26, uwzględnił wniesioną apelację i zmienił wyrok Sądu Rejonowego w ten sposób, że uniewinnił oskarżonego od popełnienia przypisanego mu czynu. Tym samym klient został prawomocnie oczyszczony z zarzutów. Skład Sądu Okręgowego w Gdańsku w pełni podzielił stanoiwsko wyrażonę przez obrońcę w przedmiocie braku istnienia dowodów, które świadczyłyby o winie oskarżonego.

To rozstrzygnięcie stanowi kolejne potwierdzenie, że nie każdy wyrok sądu pierwszej instancji jest ostateczny i nie każdy musi zostać utrzymany w mocy. Czasami dopiero sąd odwoławczy dostrzega uchybienia, które miały wpływ na treść wyroku, albo dokonuje odmiennej oceny zgromadzonych dowodów. Należy pamiętać, że sędziowie posiadają różne doświadczenie życiowe i że ich finalna ocena sprawy może być różna.
Osobom znajdującym się w podobnej sytuacji, które zastanawiają się, czy warto podjąć walkę w sądzie odwoławczym przypominam o jednej podstawowej zasadzie – dopóki wyrok nie jest prawomocny, sprawa nadal trwa. Odpowiednio przygotowana linia obrony, rzetelna analiza materiału dowodowego oraz właściwie skonstruowana apelacja mogą doprowadzić do całkowitej zmiany sytuacji procesowej oskarżonego, co będzie mieć przełożenie na jego późniejsze życie.
Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny i nie istnieją gotowe rozwiązania, które gwarantują sukces. Nie zmienia to jednak faktu, że korzystanie z prawa do sądu i prawa do odwołania od niekorzystnego wyroku jest jednym z najważniejszych uprawnień procesowych. W wielu przypadkach może ono okazać się decydujące dla ostatecznego wyniku sprawy.
Warto więc bronić swoich praw do samego końca. Nawet jeśli sąd pierwszej instancji wydał wyrok skazujący, skuteczna argumentacja przedstawiona w postępowaniu odwoławczym może doprowadzić do pełnego sukcesu procesowego – tak jak stało się to w opisanej sprawie.
Jeżeli poszukujesz pomocy w postępowaniu odwoławczym lub chcesz skonsultować swoją pozycję jako oskarżonego lub pokrzywdzonego właśnie w sprawie dotyczącej znęcania się fizycznego lub psychicznego – napisz do mnie lub spotkajmy się. Być może będę w stanie pomóc również w Twojej sprawie.

